Windows, to ile my już lat razem?

Zastanawiając się nad szybko upływającym czasem niczym filozof, spoglądając na ekran komputera zapytałem: „Windows, to ile my już lat razem?” A on nie odpowiedział nic, chociaż być może gdybym używał Cortany coś bym usłyszał… Kiedyś marzyłem o tym, aby tak jak na filmach fantastycznych, sterować komputerem za pomocą głosu – dzisiaj wolę po staremu, klikać i stukać w klawisze.

To już ponad 25 lat, jak się poznaliśmy – 3.11

Staram sobie przypomnieć nasze pierwsze spotkanie i mam z tym pewne trudności. To było chyba w podstawówce – jeszcze nie miałem lekcji informatyki ale na zastępstwie siedzieliśmy w sali informatycznej. Ten kto umiał to coś tam szperał na blaszakach. Nauczyciel był zajęty swoimi sprawami. Na początku tylko obserwowałem, byłem kompletnie zielony w temacie. Te czarne ekrany wypełnione tekstem (DOS) albo te niebieskie tabelki (NC).

W końcu ktoś wpisał „win” i wszystko się totalnie zmieniło… Zobaczyłem zupełnie inne oblicze komputera pc, kolorowe ikonki i wiecznie wyświetlany kursor klepsydry – to był właśnie Windows 3.11. Pierwsze spotkanie z Windows jednak bardziej pociągał mnie wtedy DOS, może to za sprawą jego „tajemniczości”, lubiłem ten czarny ekran i szybko mrugający „znak zachęty”. Poznałem wtedy „aż” 🤣 3 komendy: dir, nc i win. Dobrze że o „format c:” nikt mi wtedy nie powiedział 😀

Jak to w życiu, wszystko co dobre szybko się kończy. Lekcje matematyki zawsze strasznie się dłużyły a 45 minut uwielbianej informatyki minęło w mgnieniu oka niestety.

https://winworldpc.com/product/windows-3/31

Tajemniczy labirynt – Windows 95

W końcu przyszedł czas na lekcje informatyki. Uwielbiałem ten czas, czułem się jak ryba w wodzie. Komputery miały już Windows 95, ale my i tak pracowaliśmy głównie na DOS – nauka programowania w Turbo Pascal. Chyba miałem talent bo bardzo szybko to zakumałem i z łatwością pisałem zadane programy i kończyłem zadanie jako pierwszy. Nie byłem kujonem, raczej średniak ale pamiętam miny kujonów – tych zawsze najlepszych kiedy nauczyciel oceniał pracę haha 😀 Kujon pytał się mnie jak to zrobić? Cholera, chyba byłem w tym dobry 😉 Kto szybciej skończył miał czas wolny i mógł robić co chce. Ja eksplorowałem Windows-a 95, był już na kilku komputerach. Po paru miesiącach zaczęliśmy naukę obsługi pakietu office (word, excel) – to już mnie niezbyt ciekawiło ale niektóre z nauk pozostały, do dziś się przydają choć to już nie ten sam office.

https://winworldpc.com/product/windows-95/osr-2

Kolejne spotkanie, zaproszenie 95 do domu

To było po tym jak „zerwałem” z Amigą (do tego tematu jeszcze kiedyś wrócę bo to też kawał miłej przygody). Kupiłem używany komputer PC z magicznym procesorem 486 i czarno białym monitorem. Plusem takiego monitora było to że był wyjątkowo mały i nie zagracał miejsca na biurku. Marzyłem jednak o kolorowym rzecz jasna. To waśnie w tym czasie nauczyłem się najwięcej, na ogół metodą prób i błędów. Trochę psułem, trochę naprawiłem – nie było internetu, kompa miało niewielu znajomych więc kto miał podpowiadać? Trzeba było sobie samemu radzić. Po kilku miesiącach zakupiłem napęd cd-ROM i chwilę później załatwiłem sobie płytę instalacyjną Windows 95 z dodatkiem PLUS fajnie zmieniało wygląd ale i obciążało sporo system. Nastał czas formatów (format c: /u), było ich na prawdę sporo. Na ogół z dwóch powodów: kiedy system zaczynał mulić lub kiedy coś zepsułem w rejestrach. Weszło mi to w krew a częste, nowe instalki nie sprawiały mi problemu – tylko trochę długo to wtedy trwało. Zaczynało się od instalacji DOS z dyskietek, dopiero później Windows. Z czasem podchodziłem to odważniejszych działań np. fdisk.exe i partycje. Każdy chciał mieć kilka dysków – nie tylko C 😉 Na tym komputerze oprócz dobrej obsługi Windowsa nauczyłem się również sprzętu, biosa, irq itd.

Windows NT

Patrząc już na sam CD instalacyjny czuć było stabilność której zwykłemu 9x brakowało. Ten system był już bardziej znany, głównie w środowisku tak zwanych maniaków komputerowych. Każdy sobie go chwalił, ale trzeba wiedzieć o tym że to nie był system do gier, tak jak Linux z resztą. Spodobał mi się mimo wielu problemów np ze sterownikami. Popracowałem sobie na nim kilka tygodni i po czym wróciłem do 95.

https://winworldpc.com/product/windows-nt-40/40

Czekanie na 98

W domu nadal miałem Windows 95 ale już na nowym, wypasionym wtedy komputerze (Celeron 300, 32mb ram, 4gb hdd, kolorowy monitor). Na tym kompie też po raz pierwszy połączyłem się z internetem. W szkole znajomy coś wspomniał że niedługo wyjdzie nowy Windows, zastanawiałem się co się może zmienić – na pewno będzie fajniejszy. To była pierwsza klasa szkoły średniej, nikt poza mną i tym właśnie nowym kolegą nie miał komputera, byli raczej zieloni w tych sprawach. Chłopak znał się na rzeczy i było o czym pogadać. Miał w swoim pc nagrywarkę, coś na co nie każdy sobie mógł w tamtych czasach pozwolić. Po kilku tygodniach nadszedł w końcu ten dzień, otrzymałem cd z Windows 98 i kilkoma innymi fajnymi programami, grami.  Z niecierpliwością czekałem na zakończenie lekcji i śmigiem do domu!

Skopiowałem wszystkie ważne pliki na dysk D i zrobiłem kolejny format. System już instalowałem bez DOS-a, płyta była botowalna. Rozpoczęła się instalacja, trochę inny panel instalacji, inne kolory – z niecierpliwością czekałem na pierwsze uruchomienie. Okazał się być całkiem fajny, całość nie odbiegała za bardzo od Windows 95 ale był po prostu ładniejszy. Ładniejsze ikonki, tapety i ekran wgrywania. Pod maską też było wiele zmian, ale na początku nie zagłębiałem się tam – ogólnie system podobał mi się.

https://winworldpc.com/product/windows-98/98-second-edition

Znienawidzony Millenium Edition

Bynajmniej nie przeze mnie 😉 Do dziś nie potrafię zrozumieć dla czego wersja Millenium była tak niechętnie przyjęta. Fakt, może nie był czymś zupełnie nowym – to był taki Windows 98 po face liftingu, uznany jako ostatni system oparty na DOS. Krążą plotki że system był bardzo niestabilny, ja nigdy nie miałem z nim problemów. Jak tylko trafił w moje ręce zainstalowałem i od razu przypadł mi bardzo do gustu. Śmiało mogę stwierdzić że z serii 9x był to mój ulubiony system operacyjny. Piękne ikony (zapożyczone od Windows 2000), kolory itd. Zawiesił się parę razy w ciągu kilku miesięcy, ale nie było to niczym nadzwyczajnym w odniesieniu do poprzednich systemów. Pracowałem bardzo długo na tym systemie i jako ciekawostkę dodam że na Millenium załapałem pierwszego wirusa (nie pamiętam nazwy, coś z java). Tworzył pełno plików i otwierał niezliczoną ilość okien zapychając cały system. Po formacie wszystko wróciło do normy. Nie pamietam za bardzo jaki wtedy miałem komputer ale chyba ten Athlon 2000, oraz wymarzoną nagrywarkę cd za którą zapłaciłem wtedy ponad 2k… Internet był już po naszym osiedlowym LAN-ie 24h, stąd pewnie ten wirus…

Polecam bardzo fajny film o tym systemie na jednym z moich ulubionych kanałów retro „LGR”: https://www.youtube.com/watch?v=CaNDeyYP98A.

https://winworldpc.com/product/windows-me/final

Profesjonalny 2000

To był mały epizod w związku, taki chwilowy powrót do NT. Tak jak myślałem – nic z tego nie wyszło. Kolega i sąsiad, programista polecił mi ten system ze względu na stabilność i obsługę sieci (osiedlowy LAN który właśnie budowaliśmy). Nie tego szukałem – poszperałem trochę, i wróciłem do ME.

Doświadczenie, czyli XP

Wielkie wow, zmiany wizualne i te pod maską były ogromne. Podobno najlepszy Windows w historii. Z tego co wiem był to już definitywny koniec z linią 9x i system był oparty na architekturze NT. Był bardzo stabilny, ładny i ta moja ulubiona tapeta… idylla mmmm.

ViŚta wioo!

System Windows Vista uznany na Świecie za kolejną porażkę Microsoft-u. Ja oczywiście jako pasjonat musiałem zainstalować Vistę, interesowały mnie te widżety, które można było umieszczać na pulpicie no i kolejne zmiany ogólne. Nie było aż tak źle, ale niedługo po premierze zapowiedzieli Windows 7.

Po prostu 7

„Raz na wozie, raz pod wozem”, teraz zdecydowanie na wozie. Z dzisiejszej perspektywy kolejny udany system operacyjny na miarę sukcesu XP. Taka dobrze dopracowana Vista. Dość długo pracowałem na tym systemie, niektórzy znajomi i klienci nadal używają mimo tego że niedawno ogłoszono koniec wsparcia dla tej wersji systemu.

Windows 8

Początkowa fascynacja i totalne zawiedzenie. Kolejna, tym razem totalna porażka – olanie użytkowników desktopów. Nie wiem, ktoś tam u projektantów miał chyba niezłą fazę i nie przewidział konsekwencji swoich działań. Nawet nie za bardzo mam chęć wspominać ten czas. Zainstalowałem oczywiście, czułem się totalnie zagubiony. Dotychczas uzyskane doświadczenie w obsłudze systemu mogłem wyrzucić do kosza. Pamiętam dobrze pytania ludzi na forach w stylu: jak te badziewie wyłączyć, jak uruchomić zwykły pulpit itd. Nie podobał mi się, ale nie wróciłem do 7. Minęło sporo czasu zanim nauczyłem się jego obsługi i spersonalizowałem ten nieszczęsny Windows 8 na swoim kompie tak aby przypominał bardziej poprzednika.

10 spełnienie, ale nie na początku

Windows 10 miał być wybawieniem dla Microsoft, miał naprawić to co zepsuł Windows 8. Początkowo nie było łatwo, ale system już bardziej przypominał Windows jaki wszyscy przecież znali od wielu lat. W dniu dzisiejszym, kiedy to piszę mój Windows 10 jest już znacznie bardziej dopracowany niż w dniu premiery od której minął już kawał czasu. Zaszła tu pewna zmiana, bo Microsoft stwierdził że będzie to ostatni system Windows, nadal będzie rozwijany i ulepszany ale już po prostu jako Windows. Transformacja systemu w usługę i abonamenty – dzisiaj jest już taka możliwość. Można wykupić pakiet Office 360 chyba z Windows 10 i płacić co miesiąc lub raz na rok. Ja skorzystałem z darmowej opcji aktualizacji. Mimo wielu rzeczy na które ludzie narzekają w kwestiach prywatności, cała ta telemetria itd uważam że to bardzo dobry system, jeśli chodzi o produkty Microsoftu. Można by gdybać że to już nie to samo co dawniej, ale i czasy też już nie te same – niestety…

Na zakończenie

Już od ponad 20 lat praktycznie każdego dnia się spotykamy w różnych okolicznościach. O pierwszych Windows-ach mógłbym pisać i pisać, zapewne dla tego że były to czasy kiedy się uczyłem, bardzo mnie to wszystko ciekawiło itd. Dla tego tak wiele wspomnień z tym związanych, dzisiaj to już trochę inna bajka. Każde, dawne czekanie na nowy Windows było praktycznie takie same, była nadzieja że będzie super system. W rzeczywistości bywały wzloty i upadki, na przemian. Zawsze zastanawiałem się jak można nie dopracować produktu wydawanego przez jedną z największych firm na Świecie zatrudniającą setki jak nie tysiące specjalistów itp…. No jak tak można?

Mam nadzieję że to nie koniec tej historii i kiedyś jeszcze tu coś dopiszę. Obiła mi się o ucho ostatnio plotka o Windows X, ale co to i kiedy będzie – nie mam pojęcia.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany powrotem do przeszłości np na maszynie wirtualnej lub retro komputerze to polecam fajną bibliotekę WinWorld gdzie znajdziemy wiele starych systemów do pobrania – nie tylko Windows. No właśnie, czy pracowałem na innych systemach oprócz Windows? Tak, było ich trochę min Linux, MacOS, Os2. Były to chwilowe przygody, najdłużej chyba z Linux o którym pisałem tutaj.

C:\>win ??

Można teraz bezpiecznie wyłączyć komputer

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Dodaj swój komentarz do tego wpisux